Moja naturalna pielęgnacja włosów kręconych – wprowadzenie

Witajcie!

Tak bardzo się cieszę, że spełniłam swoje marzenie zakładając tego bloga i że mogę kierować swoje słowa właśnie do Was! Zapraszam do przeczytania premierowego posta dotyczącego pielęgnacji włosów. Mam nadzięję, że zostaniecie ze mną na dłużej 🙂

Wszystkie włosy są piękne! Proste, falowane czy kręcone… tylko która z nas nie chciała mieć włosów dokładnie takich jak ma koleżanka? I nie akceptowała swoich włosów? Tak było w moim przypadku. Opowiem Wam moją włosową historię 🙂

Kiedy byłam dzieckiem, miałam blond włosy poskręcane w piękne loczki. Wyglądałam jak aniołek (tak przynajmniej twierdzi moja mama;) ). Później wraz z dorastaniem, czesaniem włosów na sucho i nie używaniem żadnych odżywek, stałam się posiadaczką włosów prostych i mocno spuszonych (od spodu ciągle się kręciły). Dlatego nie zastanawiając się nad tym długo, zakupiłam swoją pierwszą prostownicę, a potem kolejną i zapomniałam o prawdziwej naturze moich włosów. Ścięłam grzywkę i prostowałam całą górę włosów każdego dnia. Denerwowało mnie, że moje włosy nie potrafią być zdefiniowane w żadną stronę (proste czy kręcone), więc czasami „wyżywałam się” na nich na całej długości. Wyglądałam… oryginalnie, górę włosów miałam prostą, a dół mocno pokręcony. Działo się tak przez około 7 lat. Jak pomyślę sobie, jak mocno zniszczyłam je przez ten okres, to aż robi mi się ich szkoda. Przełom w mojej pielęgnacji nastąpił dokładnie dwa miesiące, gdy przypadkowo trafiłam na grupę „Curly Girls Polska// Pielęgnacja włosów kręconych” (LINK). Jest to wspaniała, facebookowa społeczność, która wspiera się w świadomej pielęgnacji włosów falowanych i kręconych.

Od tego czasu chłonęłam wiedzę zawartą w plikach grupy i bezpośrednio od wspaniałych(!) dziewczyn z postów i komentarzy. Na początku musiałam określić porowatość swoich włosów i uważam, że jest to podstawowa rzecz, którą powinno się wykonać, chcąc świadomie zadbać o swoje włosy. Jest to inaczej stopień odchylenia łusek włosa od jego trzonu. Określenie stopnia porowatości ma KLUCZOWE znaczenie w doborze pielęgnacji. Idealnie byłoby w tym celu wybranie się do trychologa lub innego specjlisty, który zrobiłby to przy użyciu mikroskopu. Jednakże jeżeli nie możecie sobie w tym momencie na to pozwolić to w internecie można znaleźć wiele testów na porowatość. Ja wykonywałam ten: LINK. 

Moje włosy określiłam jako średnioporowate, skąd też ich skręt, ponieważ im większa porowatość włosów, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze naturalne włosy są kręcone. Posiadaczki włosów niskoporowatych mają włosy gładkie i proste, najczęściej niepodatne na kręcenie, z których przy odpowiedniej pielęgnacji można wydobyć piękną taflę 🙂 Te dziewczyny odsyłam na inną, równie fajną grupę, skierowaną na pielęgnację wszystkich włosów, na której można podziwiać metamorfozy włosów prostych : WŁOSING (LINK). Ja w swojej dalszej części postu skupię się na pielęgnacji włosów kręconych.

Docelowym punktem mojego dzisiejszego wpisu jest natomiast przedstawienie po krótce mojej pielęgnacji. Zrobię to w fotograficznym skrócie, ponieważ post opisujący wszystkie produkty wraz z analizą ich składu zająłby chyba z 100000 godzin czytania 🙂 Praktycznie do wszystkich przedstawionych poniżej produktów wrócę w osobnych wpisach do tego przeznaczonych, ale za to bardziej szczegółowych i merytorycznych. Nie chciałabym zanudzić nikogo w pierwszym wpisie, który z pewnością i tak będzie dość długi.

W tym miejscu chciałabym wymienić cele, jakie założyłam sobie podejmując się rozpoczęcia świadomej pielęgnacji włosów. Przede wszystkim zależy mi na ich regeneracji, a także na przyroście, ponieważ chciałabym je porządnie zahodować. Mam też nadzieję na polepszenie skrętu, chociaż nie jest to moim prorytetem, ponieważ ich skręt i tak się poprawił, a ja chciałabym żeby były przede wszystkim zadbane i zdrowe. W tym celu staram się używać jak najbardziej naturalnych kosmetyków, a już szczególnie na skórę głowy. Być może dla niektórych zabrzmi to szokująco, ale tak naprawdę włos na długości jest martwy. O przyroście nowych silnych włosów decyduje przede wszystkim pielęgnacja skalpu, z którego wyrastają. Co nie zmienia faktu, że o te na długości również staram się dbać. 🙂

Przechodzimy do pierwszego kroku pielęgnacji, czyli regeneracja i nawilżenie. W tym celu zaczęłam systematycznie olejować włosy. Na zdjęciu moje ulubione oleje:

 

Moje ulubione oleje, od lewej: olej arachidowy, lniany i oliwa z oliwek

 

Dodatkowym krokiem w mojej pielęgnacji jest także stosowanie wcierki na porost włosów Banfi hajszesz, o której słyszałam wiele dobrego. Wpis z podsumowaniem rezulatów na pewno się pojawi jak tylko zakończę kurację.

Wcierka Banfi Hajszesz

Dalej przechodzimy już do standardowej pielęgnacji, czyli mycia. W przypadku włósów kręconych, które z natury są przesuszone poleca się mycie ich odżywką. Niektórzy myją nią nie tylko włosy na długości, ale także skalp. Metoda ta nie sprawdziła się w moim przypadku, dlatego skórę głowy oczyszczam szamponami ze środkami myjącymi o różnej mocy.

 

Moje ulubione szampony, od lewej: najsilniej myjący O’herbal z ekstraktem z korzenia tataraku, łagodnie myjący szampon Alterra z granatem i aloesem, szampon myjący o prostym składzie dla dzieci Babydream i mój ostatni faworyt, czyli łagodny szampon wzmacniający z Ecolabu

 

Na długość włosy myję odżywkami. Po ich zastosowaniu moje włosy są dużo bardziej nawilżone i się nie puszą.

Od lewej: odżywka Petal Fresh Aloe&Citrus, Petal Fresh Tea Tree i Kallos COLOR

Po myciu, staram się zawsze zastosować jakąś maskę, czy to zrobioną samemu (przepisy pojawią się na blogu) czy którąś ze zdjęcia:

 

Od lewej: Maska drożdżowa na pobudzenie wzrostu babcia Agafia, czarna marokańska maska Planeta Organica i balsam odżywczy dr Konopka’s

 

Na koniec stylizator. Żeby włosy kręcone trzymały swój skręt cały dzień, trzeba utrwalić je stylizatorem, który podbije loki, nawilży je i utrzyma w porządku. Ostatnimi moimi hitami są żel lniany, który wykonuję sama oraz żel z Rossmanna marki Isana.

Siemie lniane oraz żel Isana Style 2 Create, Hidden Control

Zapomniałam o dowodach! Oto zdjęcia poglądowe: pierwsze przed rozpoczęciem mojej pielęgnacji, drugie obecnie. Jak narazie jestem bardzo zadowolona z rezulatów.

Włosy przed podjęciem świadomej pielęgnacji

 

Włosy po około dwumiesięcznej świadomej pielęgnacji

Ufff! Dotarliśmy do końca. Jeżeli nadal ze mną tu jesteś, bardzo Ci dziekuję 🙂 Na blogu pojawi się na pewno wiele postów dotyczących pielęgnacji włosów. Praktycznie każda z rzeczy przedstawionych na zdjęciach zostanie szeroko opisana i zanalizowana pod kątem naukowym.

Mam nadzieję, że, zostaniesz ze mną na dłużej. W razie pytań, czekam na komentarze. Nawet jeśli ich nie masz, będzie mi miło, jak do mnie napiszesz.

Ściskam,

Kasia

Być może zainteresują Cię:

8 komentarzy

  1. Świetny pomysł na bloga! Sama bardzo interesuję się kosmetykami i ich składami oraz naturalną pielęgnacją. W przyszłości planuję jakieś studia związane z tym tematem, także naprawdę cieszę się, że powstał taki blog. Powodzenia 🙂 ♡

    1. Cześć Weroniko!
      Bardzo Ci dziękuję za piękne słowa, które motywują do rozwijania strony i upewniają w przekonaniu, że to co robię ma sens 🙂 Cieszę, że mamy podobne zainteresowania i że trafiłaś na mojego bloga. To bardzo ważne by pielęgnować swoje ciało tym co dla nas zdrowe. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  2. Hej blog zapowiada się na miejsce z konkretną dawką wiedzy ! Bardzo dobrze, że powstają takie zakątki w internecie, wiedzy na temat pielęgnacji nigdy za wiele 🙂 Z mojej strony daje 5/5 😀 Mała uwaga tylko do wyboru stylu czcionki i jej wielkości mi osobiście troszkę niewygodnie się czyta za małe litery ma tekst 🙂

  3. Świetna metamorfoza już teraz, aż się boję co będzie dalej! Trzymam kciuki za efekty <3 a z kosmetyków ciekawi mnie, jak sprawdzą Ci się inne stylizatory – ten z Isany u mnie DRAMAT LUDZKI, a już taki Hegron żółty coś fajnego zrobił. Tyle że u mnie marność nie skręt 😀 Planujesz przejść na odżywki/maski zgodne z cg, czy te z silikonami Ci służą? Chętnie poczytam więcej! Będę śledzić na Insta, koniecznie dawaj tam info o nowych postach :)))

    1. Hej Aga! Dziękuję za piękne słowa <3 jeśli chodzi o ten zielony żel z Isany - jest całkiem ok, szczególnie po mocno emolientowych myciach, bo dodaje objętości 🙂 ale testuję teraz nowe (m.in. kultowy na CG Polska żel z Syossa Powerhold) i cały czas szukam, swoją drogą teraz bardzo czaję się na Cantu, ale tym hergonem też się zainteresuje 🙂 Raczej nie zamierzam przejść na CG, ponieważ nie jestem w stanie wykluczyć szamponów z pielęgnacji, bo po prostu mi służą, a po drugie silikony w odpowiedniej ilości też mi się jak narazie sprawdzają 🙂
      Bedę na pewno pisała dalej, aktualnie trochę uczelnia pochłonęła mojego czasu, jak to zawsze przy sesji bywa 🙂 ale takie słowa motywują by nie przerywać 😀 P.S. muszę Ci tylko powiedzieć, że podziwiam Cię za całą działalność w sieci i lubię oglądać Twoje filmy na YT i czytać posty, bo można się z nich bardzo dużo nauczyć 😀 no i masz mega włosy!! pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *