Phenoxyethanol – popularny konserwant. Czy jest bezpieczny?

Hej!

Na blogu znowu nastała przerwa spowodowana walką z sesją egzaminacyjną, na której musiałam skupić wszystkie moje moce 🙂 Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i przede mną ostatnie wakacje przed zakończeniem studiów (no poza prowadzeniem badań do pracy magisterskiej w laboratorium…). Natomiast mam głęboką nadzieję, że teraz posty uda mi się wrzucać regularnie 🙂

Dzisiaj bierzemy na tapetę phenoxyethanol – jest to popularny składnik wielu kosmetyków, często również tych naturalnych, pełniący funkcję konserwantu. Wprowadzony na rynek w 1950 roku miał za zadanie zastąpić parabeny w swoim działaniu, które wraz z pojawiającymi się badaniami na ich temat i zwiększającą się świadomością konsumencką miały coraz gorszą sławę. Czy jednak ich zamiennik jest na pewno bezpieczny?

Phenoxyethanol, czy też po polsku fenoksyetanol jest organicznym związkiem z grupy estrów, który jest pochodną glikolu etylenowego (substancji używanej popularnie m.in. w płynach do spryskiwaczy). Fizycznie stanowi bezbarwną, silnie higroskopijną ciecz o kwiatowym zapachu. Pełni on w kosmetykach różne funkcje: przede wszystkim jest dobrym konserwantem, chroni kosmetyk przed rozwijaniem się drobnoustrojów. Ze względu na swoje właściwości, jest też dobrym rozpuszczalnikiem w kosmetykach oraz substancją perfumującą. Oprócz przemysłu kosmetycznego, używa się go także w środkach dezynfekujących a nawet w akwakulturze jako środek ochronny i znieczulający dla ryb. Jego naturalna forma występuje w zielonej herbacie i gorczycy, jednakże w przemyśle używany jest ten pozyskiwany syntetycznie w laboratorium.

Phenoxyethanol jest popularnym składnikiem wielu kosmetyków;

Jaki jest więc z nim problem?

Otóż po wprowadzeniu go na rynek, prowadzono także nad tą substancją badania z których wynikało, że może on wykazywać działanie hepatotoksyczne (uszkadzające wątrobę), genotoksyczne (uszkadzające DNA prowadząc do powstania komórek nowotworowych), nefrotoksyczne (uszkadzające nerki) oraz neurotoksyczne (uszkadzające układ nerwowy) a także zaburzać prawidłowy rozwój układu rozrodczego. Wiem że brzmi to strasznie, natomiast jest to tylko jego potencjalne szkodliwe działanie, które można zaobserwować na szczurzym czy króliczym modelu doświadczalnym i to w odpowiednio dużych dawkach. Na pewno kontakt z tą substancją może wywołać podrażnienie skóry i błon śluzowych u ludzi. Phenoxyethanol wchłania się do organizmu przez układ oddechowy lub skórę. Chociaż w publikacjach dotyczących jego bezpieczeństwa stosowania można znaleźć odniesienie, że w stężeniu 1 % jest bezpiecznym składnikiem kosmetyków to jednak wśród jego działań niepożądanych nie cichną kontrowersje i niektóre ośrodki naukowe ciągle badają jego działanie. Szczególnie ważnym celem badań jest sprawdzanie jego neurotoksyczności, którą po części udowodnili naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego (wszystkie linki umieszczę na dole pod wpisem). Dodatkowo, French National Agency for Medicines and Health Products Safety zasugerowała nawet, żeby wskazane stężenie 1% ograniczyć do stężenia 0,4 % w przypadku produktów dla dzieci poniżej 3 roku życia (wydaje mi się, że wiąże się z wrażliwym i silnie rozwijającym się układem nerwowym u dzieci w tym okresie).

Phenoxyethanol jest popularnym składnikiem wielu kosmetyków;

Biorąc to wszystko pod uwagę osobiście zaprzestanę używać kosmetyków z tym konserwantem, przede wszystkim dla tego, że mi nie służy. Nie zmuszam oczywiście nikogo do zaprzestania używania kosmetyków z phenoxyethanolem jeżeli tej osobie „nie robi krzywdy”. Jednakże robiąc przegląd badań naukowych na ten temat, poczułam powinność by o tym napisać i przedstawić Wam jak sprawa wygląda, po to by każdy miał możliwość świadomego wyboru. Chociaż w opinii Scientific Committee on Consumer Safety Unii Europejskiej jest napisane, że substancja ta w takim stężeniu nie wykazuje działania szkodliwego, to jednak gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że konserwant ten może znajdować się w praktycznie każdym naszym kosmetyku użytku codziennego, wtedy jego użycie na naszą skórę będzie dużo większe. Nie wiadomo też, jak to przełoży się na jego częste, długotrwałe używanie przez np. kilka lat. Moim zdaniem temat zdecydowanie wymaga dalszych badań. Uważam, że warto przemyśleć sprawę, w miarę możliwości ograniczyć ilość phenoxyethanolu w kosmetykach czytając składy i używać takich kosmetyków, które nie tylko służą poprawie wyglądu ale także nie szkodzą naszemu zdrowiu 🙂

Mam nadzieję, że ten wpis nieco rozjaśnił Wam temat. Na dole umieszczam listę badań i źródeł naukowych, na podstawie których napisałam ten artykuł.

Pozdrawiam,

Kasia

Główne źródła:

  • opinia Scientific Committee on Consumer Safety UE: https://ec.europa.eu/health/scientific_committees/consumer_safety/docs/sccs_o_195.pdf
  • oficjalny opis substancji znajdujący się na biotechnologicznej bazie chemicznej (PubChem): https://pubchem.ncbi.nlm.nih.gov/compound/31236#section=Top
  • „Potential neurotoxic effect of ethylene glycol ethers mixtures” Bartosz Pomierny, Andrzej Starek, Weronika Krzyżanowska i in., Copyright© 2013 by Institute of Pharmacology Polish Academy of Sciences
  • „Ethylene Glycol Ethers Induce Oxidative Stress in the Rat Brain” Bartosz Pomierny, Weronika Krzyżanowska, Irena Smaga i in. Published online 2014 Aug 2. doi:  10.1007/s12640-014-9486-8 PMCID: PMC4171594 PMID: 25085197
  • „Development of a Physiologically-Based Pharmacokinetic Model of 2-Phenoxyethanol and its Metabolite Phenoxyacetic Acid in Rats and Humans to Address Toxicokinetic Uncertainty in Risk Assessment” John A. Troutman, David L. Rick, Sharon B. Stuard, Jeffrey Fisher, Michael J. Bartels, Regulatory Toxicology and Pharmacology, 2015

Być może zainteresują Cię:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *