Pierwsza recenzja i analiza składu na blogu – Odżywczy Balsam do włosów od dr.Konopki

Hej!

Na blogu znajduje się już kilka wpisów,  więc pomyślałam sobie, że chyba nadszedł czas na pierwszą recenzję i analizę składu. 🙂 Pod lupę bierzemy dzisiaj odżywczy balsam do włosów od dr. Konopki.

Ta odżywka znalazła się w moim kosmetycznym zbiorze przez przypadek 🙂 . Otóż jak wiecie, interesuję się naturalną pielęgnacją i takie kosmetyki staram się kupować. Gdy składałam swoje jedno z pierwszych włosowych zamówień w drogerii internetowej: https://wizaz24.pl/  przypadkowo natknęłam się na ten balsam. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to była bardzo korzystna cena w stosunku do ilości produktu, bowiem balsam ten kosztuje w granicach 12-14 zł (ja za swój zapłaciłam 11,55 zł) i za taką cenę otrzymujemy aż 500 ml produktu!

Zaczełam analizować skład tej odżywki i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam 🙂 . Balsam zawiera 98 % składników pochodzenia naturalnego, dodatkowo „dorobił się” certyfikatu COSMOS NATURAL wydanego przez niemiecką instytucję BHID, który przyznawany jest kosmetykom złożonym głównie z naturalnych składników, o ograniczonych ilościach środków konserwujących lub innych substancji chemicznych nieuznawanych za naturalne. Jest to produkt wegański, stworzony z zasadami Zielonej Chemii, biodegradawalny. 

Co dokładnie znajdziemy w tym Odżywczym Balsamie dr. Konopki? 🙂

SKŁAD:

  • Aqua – woda;
  • Glycerin – gliceryna roślinna, humektant;
  • Cetearyl Alcohol – alkohol  cetearylowy (mieszanina alkoholi tłuszczowych: cetylowego i stearylowego) jest to emolient, który ma działanie stabilizujące, w odżywkach do włosów jest bezpieczny i zapobiega nadmiernej utracie wilgoci, należy z nim uważać przy produktach stosowanych na skórę, bo może zapychać;
  • Distearoylethyl Dimonium Chloride – czwartorzędowa sól amoniowa, jest to substancja która wygładza powierzchnię włosa, sprawia że się nie elektryzują; substancja ta może być lekko podrażniać skórę, natomiast w odżywce do włosów moim zdaniem jest do zaakceptowania;
  • Cocos Nucifera Oil – olej kokosowy;
  • Helianthus Annuus Seed Oil* – olej z nasion słonecznika*;
  • Rubus Chamaemorus Fruit Extract* – ekstrakt z maliny moroszki*;
  • Helianthus Annuus Hybrid Oil* – olej z nasion hybrydowej odmiany słonecznika, różni się ilością kwasu oleinowego*;
  • Olea Europaea Fruit Oil* – oliwa z oliwek*;
  • Argania Spinosa Kernel Oil* – olej arganowy*;
  • Simmondsia Chinensis Seed Oil* – olej jojoba*;
  • Prunus Amygdalus Dulcis Oil* – olej ze słodkich migdałów*;
  • Lavandula Angustifolia Oil* – olejek lawendowy*;
  • Macadamia Ternifolia Seed Oil* – olej z orzechów makadamii*;
  • Citrus Limon Peel Oil* – elejek eteryczny ze skórki cytryny*;
  • Camellia Oleifera Seed Oil* – olej z nasion kamelii olejodajnej*;
  • Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil* – olejek eteryczny ze skórki pomarańczy*;
  • Amaranthus Spinosus Seed Oil* – olej z nasion amarantusa*;
  • Coffea Arabica Seed Oil* – olej z nasion kawy*;
  • Rosa Canina Fruit Oil* – olejek różany*;
  • Hippophae Rhamnoides Fruit Oil* – olej z owoców rokitnika*;
  • Vitis Vinifera Seed Oil* – olej z pestek winogron*;
  • Persea Gratissima Oil* – olej z awokado*;
  • Tocopherol – witamina E pozyskiwana z roślinnych tłuszczów, pełni rolę konserwanta dla substancji tłuszczowych w kosmetyku, a zarazem wykazuje działanie antyoksydacyjne;
  • Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride – jest to składnik pochodzenia roślinnego, zapobiega elektryzowaniu się włosów, ma też działanie kondycjonujące, ułatwia rozczesywanie;
  • Sodium Benzoate – sól sodowa kwasu benzoesowego, pełni rolę konserwantu przeciwko drobnoustrojom; generalnie w żywności polecam go unikać, szczególnie jeśli występuje w połączeniu z witaminą C, bo może dojść do wytworzenia rakotwórczego benzenu w produkcie, natomiast ma niski potencjał uczulający, więc w odżywce powinien być ok;
  • Potassium Sorbate -sól potasowa kwasu sorbinowego, konserwant, hamuje rozwój pleśni, drożdży i bakterii, działa dobrze w niskim pH; tak jak wyżej, w żywności i produktach bez spłukiwania bym go unikała, natomiast w odżywce do włosów jest ok;
  • Benzyl Alcohol – alkohol benzylowy, kolejny konserwant, natomiast może mieć dużo mocniejszy potencjał uczuleniowy;
  • Dehydroacetic Acid – kwas dehydrooctowy, łagodny konserwant;
  • Citric Acid – kwas cytrynowy, przeciwutleniacz, zapewnia stabilność kosmetykowi, dodatkowo jest stosowany jako regulator pH;
  • Parfum – substancja zapachowa;
  • CI 77492 – wodorotlenek żelaza, barwnik

(*) zaznaczono składniki organiczne pochodzące z upraw ekologicznych;

Podsumowując, jest to bogata w oleje odżywka emolientowa, z dodatkiem humektantu w postaci gliceryny. Celowo wyszczególniłam tu glicerynę, ponieważ mimo znaczącej przewagi substancji emolientowych to jednak znajduje się ona na drugim miejscu w składzie i osoby, którym ona nie służy powinny wziąć to pod uwagę. W moim przypadku jest to jedynym minusem tej odżywki, ponieważ w zależności od humorów moich włosów może powodować puch i kiedy moje włosy potrzebują nawilżenia z reguły stawiam jednak na inne humektanty. Natomiast odżwyka sama w sobie ma bardzo dobry skład. Znajdziemy tu mnóstwo ekologicznych olejów (uwaga na olej kokosowy wysoko w składzie 🙂 ) oraz substancje wygładzające włosy, dodatkowo zawarte w niej konserwanty są dopuszczone w użyciu w kosmetykach naturalnych.

Balsam ma dość lekką, powiedziałabym nawet nieco lejącą konstystyncję. Jego zapach jest dość mocny, oceniłabym go jako kwiatowo-ziołowy 🙂 .

Kilka razy używałam tej odżywki podczas mojego mycia. Tak wyglądają moje włosy po jej użyciu:

Jak widać na zdjęciu włosy stały się takie „mięsiste”. Zaobserwowałam lekki puch, co akurat jest spowodowane dodatkiem gliceryny oraz panującą pogodą (30 st.C w cieniu), natomiast włosy zaczęły się zwijać w rulony (jeżeli macie tendencję do tego typu skrętu to wiecie o czym mówię).

Podsumowując, nie jest to może odżywka po którą będę sięgać bardzo często (ze względu na obecność gliceryny), natomiast raz na kilka myć (szczególnie jeśli będę chciała uzyskać objętość) na pewno do niej wrócę. Właściwie to na ten moment podoba mi się taki efekt zwiększonej objętości, ponieważ u mnie upał szybko powoduje przykłap włosów. Zdecydowanie zachęcam do zainteresowania się nią, szczególnie jeśli Wasze włosy”lubią” glicerynę. Biorąc pod uwagę jej cenę, pojemność oraz naturalny i bogaty skład ja jestem na tak! 🙂

Dajcie proszę koniecznie znać, czy używaliście Balsamu Odżywczego dr Konopki.

Ściskam Was gorąco w ten upalny dzień,

Kasia

Być może zainteresują Cię:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *