Alkohole w kosmetykach naturalnych – czy zawsze są szkodliwe?

Hej!

Dzisiaj chciałabym poświęcić trochę uwagi substancjom, które aktualnie nie cieszą się zbyt dobrą sławą. Alkohole, bo o nich mowa, znajdziemy prawie w każdym kosmetyku, nawet tym naturalnym. Konsumenci czytając skład, często widząc tę nazwę „alcohol” odkładają produkt na półkę, ponieważ w społeczeństwie utarło się przekonanie, że mają szkodliwe działanie. Jednakże czy każdy alkohol jest zły?

Na początek trochę teorii: alkohole to związki organiczne, które zawierają grupę hydroksylową (-OH) przyłączoną do atomu węgla w łańcuchu alifatycznym. Jest to szeroka grupa związków, której istnieją trzy możliwości podziału:

  • w zależności od ilości grup OH wyróżniamy alkohole: mono-, di-, tri- oraz polihydroksylowe;
  • w zależności od ilości atomów wodoru stojących przy węglu, który jest połączony z grupą OH wyróżniamy alkohole: pierwszorzędowe, drugorzędowe oraz trzeciorzędowe;
  • w zależności od budowy reszty weglowodorowej w cząsteczce;

Jako konsumenci nie musimy znać szczegółowo tego podziału. Ma on bardziej uświadomić to, że rodzajów alkoholi jest wiele i różnią one się od siebie budową, a to wpływa na ich właściwości co z kolei ostatecznie przekłada się na funkcję, jaką pełnią w kosmetyku 🙂 . A funkcji takich jest wiele:

  • są rozpuszczalnikami (np. etanol, alkohol izopropylowy);
  • mogą odpowiadać za zapach produktu (np alkohol pelargonowy, mirystylowy);
  • konserwują produkt (wykazują działanie antybakteryjne, a także przeciwgrzybicze) (np. etanol, alkohol izopropylowy);
  • są emulgatorami (np. cetylowy);
  • pełnią funkcję nawilżającą – są humektantami lub emolietami (np. gliceryna, alkohol stearylowy, alkohol cetealowy);

Poniżej przedstawiam zestawienie najpopularniejszych alkoholi, jakie występują w kosmetykach oraz moją opinię o nich (kolorem czerwonym zaznaczyłam alkohole ‚złe’ a zielonym te ‚dobre’) 🙂 .

    1. Etanol/alkohol etylowy (Ethanol, Absolute Alcohol, Alcohol, Ethyl Alcohol, Grain Alcohol) – w kosmetykach pełni rolę rozpuszczalnika wielu substancji, przez co odpowiada za dobrą jego konstystencję. Już jego niewielka ilość odpowiada za konserwację. Poza tym nazywany jest „promotorem przenikania” substancji wgłąb naskórka, czyli po prostu ułatwia działanie kosmetyku. Niestety odbywa się to kosztem naszej skóry, ponieważ jak wiecie z postu o budowie skóry (KLIK), naskórek jest strukturą ciężko przepuszczalną. Wszystko przez jego zwartą strukturę, posklejaną dodatkowo cementem międzykomórkowym oraz pokrytą płaszczem hydrofilowym, który pełni rolę ochronną. Alkohol ze względu na swoje właściwości niszczy te struktury sprawiając, że związki przechodzą dalej wgłąb naskórka. Niestety ale częste jego naruszanie doprowadza do wysuszenia skóry, która staje się bardziej podatna na uszkodzenia. Dodatkowo w przypadku w skóry tłustej, móże dojść do nadmiernego wydzielania sebum, ponieważ skóra „zaczyna się bronić” i produkuje więcej ochronnej dla niej substancji. W efekcie powstaje błędne koło i skóry staje się coraz bardziej wysuszona, mimo stosowania coraz większej ilości kremu. Osobiście więc unikam kosmetyków, które mają w składzie ten związek. Wyjątek mogą stanowić wcierki na bazie alkoholu. Ja na przykład mam Banfi, którą stosuję ze względu na efekty, natomiast na dłuższą metę moim zdaniem również wysusza skórę głowy i po wykończeniu opakowania, raczej przerzucę się na oleje.

  1. Metanol(Alcohol Denat, Methyl alcohol, Wood Alcohol, Carbinol, Sodium Methoxide) – jest to alkohol etylowy skażony substancjami chemicznymi. Ze wzlędu na silne niekorzystne działanie, jego stosowanie w kosmetykach jest mocno ograniczone, mimo to można go jeszcze spotkać w tonikach czy wodach po goleniu. Bardzo uczulam przed stosowaniem kosmetyków z tym alkoholem w składzie.
  2. Alkohol izopropylowy (izopropanol, IPA, Isopropyl Alcohol, 2-Propanol, Isopropanol, Rubbing Alcohol) – wykazuje podobne działanie do etanolu (jest bardzo dobrym rozpuszczalnikiem oraz konserwantem) i przez to, że jest tańszy od etanolu i metanolu, może być ich zamiennikiem. Niestety jego właściwości dezynfekujące i toksyczne są dużo silniejsze. Może wywoływać reakcje alergiczne i podrażnienia, dlatego jeżeli macie wrażliwą skórę tym bardziej polecam unikanie go w kosmetykach.
  3. Glikol propylenowy (Propylene Glycol, 1,2-Propanediol, Propylene Glycol Monohydrate, PG) – celowo zaznaczyłam tę substancję dwoma kolorami, ponieważ jego stosowanie jest mocno kontrowersyjne; z jednej strony badania nad nim przeprowadzone wykazały niską jego szkodliwość i jest on oceniany jako bezpieczny w kosmetykach (nawet do 50 % jak podają niektóre źródła). Natomiast ja spotkałam się kilka razy z opinią, że glikol propylenowy uszkadza wątrobę, nerki, mięsień sercowy; dodatkowo może powodować zaczerwienienia i kontaktowe alergie, a także podrażnia gruczoły łojowe i potowe.  Powiem szczerze, że ciężko jest dotrzeć do jakiś badań potwierdzających te oskarżenia. Niemniej jednak temat jest szeroko nagłaśniany przez wiele osób, m.in. dr Henryka Różańskiego, wzmiankę taką znalazłam także w książce „Chemia piękna” Marcina Molskiego. Glikol propylenowy służy jako substancja zapobiegająca wysychaniu kosmetyków, jest „promotorem przenikania” a także substancją nawilżającą, która zatrzymuje wodę w skórze. Osobiście unikam kosmetyków z tą substancją, skoro mogę wybierać spośród bezpieczniejszych związków. Niemniej jednak temat zgłębiam 🙂 .
  4. Alkohol benzylowy (Benzyl Alcohol, Benzenemethanol) jest często spotykanym środkiem konserwującym w kosmetykach, oprócz tego jest dobrym rozpuszczalnikiem dla innych substancji hydrofilowych. Charakteryzuje się zapachem o nucie jaśminu, bzu i hiacyntu. W postaci estrów występuje naturalnie w olejkach eterycznych.  Jest stosunkowo bezpieczny i dopuszczony został do użytku w kosmetykach naturalnych. Uważać na niego powinny tylko osoby skłonne do alergii, ponieważ może uczulać, natomiast jest to kwestia indywidualna.
  5. Alkohol cetylowy (Cetyl Alcohol, Cetanol, 1-hexadecanol) – jest to tzw. alkohol tłuszczowy, który pozyskiwany jest najczęściej z roślinnych kwasów tłuszczowych; pełni rolę emolienta, czyli nawilża i wygładza skórę, zapobiegając utracie wody, ponieważ tworzy na niej film. Jest ważnym stabilizatorem emulsji, odpowiada za przyjemną konsystencję kosmetyku. Dopuszczony jest do stosowania w kosmetykach naturalnych. Uważam że w małych stężeniach jest ok, uważać powinny na niego tylko osoby, których skóra jest skłonna do zapychania. W moim przypadku świetnie sprawdza się na włosach.
  6. Alkohol stearylowy (Stearyl Alcohol, 1-octadecanol, Octyl Alcohol, Octadecyl Alcohol) jest również alkoholem tłuszczowym, wykazuje działanie podobne do alkoholu ceatylowego; często stosowany w kosmetykach naturalnych. Uważam, że jest to dobry składnik, jednakże analogicznie, osoby ze skórą skłonną do zapychania powinny to wziąć pod uwagę że w dużym stężeniu może być komodogenny.
    Czasami w kosmetykach można znaleźć połączenie dwóch tych alkoholi w postaci alkoholu cetylostearylowego.
  7. Gliceryna (Gliceryn, Glicerol) – najczęściej pozyskiwana jest przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Jest to bezpieczny alkohol trihydroksylowy, wykorzystywany w przemyśle kosmetycznym na szeroką skalę. Wykazuje działanie nawilżające (jest humektantem), poprzez przenikanie do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże wodę, zapewniając odpowiednie nawilżenie skóry. Dodatkowo wygładza i poprawia jej elastyczność, pełniąc jednocześnie rolę promotora dla innych substancji. W kosmetykach gliceryna zapobiega wysychaniu produktu oraz nadaje gładkość emulsji. Na pewno duże jej stężenie może mieć działanie wysuszające, szczególnie dla cer suchych oraz tłustych. Ja osobiście stosuję kosmetyki z gliceryną, ale jak jej stężenie jest w nim mniejsze, ponieważ w dużym stężeniu powoduje u mnie duży wysyp podskórnych krostek, ponieważ mam tendencję do zapychania. Natomiast wielu osobom służy i warto przetestować kosmetyki z gliceryną na sobie.
  8. Sorbitol (Sorbitol, Glucitol, Sorbilax)wykazuje działanie bardzo podobne do gliceryny, czyli jest humektantem wiążącym wodę w górnych warstwach naskórka. Dodatkowo wykazuje właściwości przeciwbakteryjne i stabilizujące kosmetyk. Ze względu na swój słodkawy smak często stanowi dodatek do past do zębów.

Oprócz wymienionych przeze mnie związków, istnieje jeszcze mnóstwo rodzajów alkoholi, które dodawane są do kosmetyków. Wydaje mi się jednak, że te przedstawione przeze mnie dzisiaj występują w nich najczęściej 🙂 .
Na pewno nie każda „chemia” jest zła, tak samo jest w przypadku tej grupy związków. Do każdej sprawy trzeba podchodzić zdroworozsądkowo i nie dać się zwariować powszechnie krążącym mitom.

Jestem ciekawa, czy czytacie składy kosmetyków i jak zaopatrujecie się na sprawę alkoholu w kosmetykach 🙂 .

Pozdrawiam,

Kasia

Być może zainteresują Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *